
Jan Domaniewski wielokrotnie podkreśla, że jego praca przypomina pracę hakera zatrudnionego przez bank, by tym razem chronił sieć, a nie włamywał się do niej. W kontakcie z klientem często pełni rolę adwokata diabła: sprawdza, gdzie projekt pęknie, zanim zrobią to media, przeciwnicy, pracownicy, algorytmy albo opinia publiczna.
Dziś taka praca nie kończy się na tekście. Obejmuje proces: jak organizacja zbiera informacje, kto podejmuje decyzje, jak szybko powstaje grafika, jak sprawdzane są dane, gdzie giną dobre argumenty i dlaczego zespół traci czas na czynności, które powinny być zautomatyzowane.
AI jest w tym warsztacie narzędziem systemowym, nie ozdobą. Pomaga budować asystentów do briefów, analizy danych, tworzenia wariantów przekazu, prototypowania grafik, porównywania narracji i organizacji wiedzy. Ale decyzja o sensie, wiarygodności i sile argumentu nadal należy do człowieka.
AI nie jest kwiatkiem do kożucha. Jeśli nie zmienia tempa pracy, jakości decyzji i siły argumentu, jest tylko dekoracją.
Twórca agencji Multinewsroom wielki potencjał widzi w mechanizmach, które pozwalają w mediach odsiewać ziarno od plew: wybrać najlepszy materiał, nadać mu właściwy format i sprawdzić, czy argument naprawdę działa. Przez lata na porannych kolegiach w gazecie brutalnie rozprawiał się z pomysłami, z którymi przychodzili dziennikarze. Teraz podobną dyscyplinę można wpisać w proces pracy firmy: w briefy, stylebooki, obiegi akceptacji, systemy AI, automatyzacje i procedury szybkiej reakcji.
Co oznacza praca z AI w Multinewsroom
Projektujemy systemy pracy dla komunikacji: od researchu i analizy danych, przez tworzenie tekstu i grafiki, po nowe media, publikację, monitoring reakcji i poprawianie procesu. Chodzi o to, żeby organizacja szybciej wiedziała, co chce powiedzieć, komu, jakim argumentem i w jakiej formie.
To może być prosty asystent do przygotowywania stanowisk. Może być proces szybkiej produkcji grafik i komunikatów. Może być system wiedzy dla zespołu, wewnętrzne medium, analiza setek informacji albo narzędzie, które wymusza zadanie niewygodnych pytań przed publikacją. Najważniejsze jest nie to, że używamy AI. Najważniejsze jest to, że praca zaczyna iść szybciej, mądrzej i z większą odpowiedzialnością za efekt.
